Hej kyou :*
Ja jak zwykle zacznę ci tu gadać o bzdetach...
Jestem dzisiaj okropnie niewyspana, nawet można powiedzieć, że wręcz wycieńczona. Nie chce mi się już nic! Tyle jest tego wszystkiego do zrobienia a ja już nie mam ochoty nawet żeby z łóżka wstać. Myśl że to będzie kolejny dzień pełen emocji, szczęścia, smutku, problemów sprawia że mam ochotę zostać w łóżku przez następny tydzień i z niego nie wychodzić. Mam zamiar się wgl wyprowadzić z domu, już coś kombinuje. Obowiązki w domu sprawiają, że nie mam ochoty do niego nawet wracać, wypełniam te obowiązki, bo w końcu coś muszę robić za to że w nim mieszkam, ale ten dom jest okropny, krzyczą na mnie, cały czas jakieś robią mi wykłady na temat jak to oni nie mają okropnie, że powinnam im pomagać, że oni mają ciężko.... A postawili się choć raz na moim miejscu? Ale postawiam się zawsze na ich miejscu i im pomagam kiedy tylko mogę, chcę być pomocna a nie być ciężarem. Mnie to już po prostu WKURWIA! Nie ma żadnego miejsca gdzie mogłabym się wyciszyć, wyluzować, wszędzie jakieś obowiązki, wszędzie ktoś coś ode mnie chce, nawet jak byłam chora! - Miałam gorączkę, ledwo stałam na nogach, kaszlałam jak oszalała i nawet mówić nie mogłam. Ryczeć mi się chce, WSZYSCY, KURWA WSZYSCY. Tak dawno nie miałam wolnego... takiego wolnego żebym mogła wypocząć, wyspać się, powdychać trochę świeżego powietrza, uspokoić się i wyluzować, żebym nie była taka zestresowana.
NIENAWIDZĘ DOROSŁOŚCI
Ja chcę do ciebie się przytulić.
Pewnie za chwilę mi przejdzie ta deprecha, ale boję się że kiedyś może mi tak szybko nie przejść.... że psychika będzie mnie tak męczyć że nie będę wstanie nawet się sztucznie uśmiechać. Powiedziałabym, że chce się poddać ale tego nie zrobię bo nie pozwolę sobie na słabość. Nie wiem co mnie czeka w życiu, ale chce nauczyć się wytrwałości i choć nie śpię już prawie wgl i oczy mnie bolą i pieką, nogi i ręce mnie bolą, i ogólnie ciało mnie już nie słucha to ja chcę przyzwyczaić mój organizm i psychikę do tego życia, do tego życia.
Ja wiem że to nie ja mam ciężkie życie tylko to ja jestem słaba, dlatego chce stać się silna~!
Albo skończę w psychiatryku lub w trumnie albo stanę się naprawdę silną osobą - nie ma życia bez ryzyka :P
Ta dorosłość jest straszna a zarazem zajebista. Jest ciężko ale jest satysfakcja z osiągnięć, jest sztucznie i chamsko ale zarazem pomocnie i z wieloma przygodami. Ale mam momenty że chcę wrócić do dzieciństwa :)
Jak wytrwam do czerwca to będzie zajebiście. Teraz duużo obowiązków
-Szkoła
-Dom
-Praca
-Prawo jazdy
-Nauka
-ćwiczenia
-Chłopak
-Przyjaciele
Oczy mnie bardzo bolą....
Przepraszam, że tak zawalam tą naszą przyjaźń, i że masz taką cierpliwość co do mnie :)
I nie myślę sobie "tylko wytrwam dzisiejszy dzień a potem będę miała satysfakcje że coś dzisiaj osiągnęłam" moja myśl to "ciesz się wszystkim co cię dzisiaj dobrego spotkało, i ciesz się tym że wgl żyjesz, ciesz się i nawet jak coś smutnego cię dziś spotka to przecież to nie jest koniec świata!Spraw aby ten dzień stał się dniem dobrym"