poniedziałek, 29 września 2014

Hera, koka, hasz, LSD

.
CZEŚĆ :)
Co tam? sorrka ze długo nie odp ale nie ma mnie zbytnio xD Byłam wczoraj w Olkuszu na skatepark'u, dawno nie widzialam tak duzo dzieci w jednym miejscu. Zmotywowałam się do powrotu jezdzenia na deskorolce, ale szybko mi to przejdzie bo nie mam na to kasy -_- Kuzwa, jak to porządnie widać że światem rządzą pieniądze...

 
Fajnie było widać różnicę jak jechaliśmy półtora godziny do Olkusza pełni energii, głośno muzyki słuchaliśmy, non stop gadając, a po 5 godzinach jeżdżenia na rolkach, bmx i deskorolce wszyscy w samochodzie tylko palą fajki, cicho puszczona muzyka żeby głowa nie bolała i nie mając siły żeby powiedzieć chociaż zdania :P
...
...
...
Nie było mnie dzisiaj w szkole, chujowo na całej linii bo miałam sprawdzian z gegry, takie są efekty jak sie chce człowiek zdrzemnąć a budzik potem nie obudził (y)


Mam straszną monotonnie ostatnio w życiu, właśnie to samo co ty pisałaś w ostatnim poście :) Irytuje mnie to, więc postanowiłam w ostatni piątek że nie będę wychodzić z domu przez cały weekend. Jak zwykle skończyło się na tym, że w piątek i tak wyszłam na piwo, odprowadziłam pijanego chłopaka do domu i jeszcze zdążyłam zaliczyć tripa samochodem po okolicy. w Sobote też pozytywnie a niedziela to już wgl nie ma co gadać, pojechałam po całości. A tak chciałam posiedziec w domu cały weekend, zatęsknić za znajomymi, okolicą itp itd ale chyba jestem za bardzo uzależniona od robienie czegokolwiek, nawet jeśli jest już to męczące to i tak nie da się bez tego żyć. Takie same podejście mają ćpuny do narkotyków.



Wgl. w pracy ostatnio miałam taką atmosfere... pokłóciłam się z Rafałem i Pamelą (moją grupą w pracy) bo stanęłam w obronie nowej, i w dodatku nie dostałam za to kasy, wkurwiłam się na maksa i stwierdziłam że już nigdy nie stanę w obronie tej laski bo i tak jest leniwa i nic nie robi w pracy, nie wiem czemu wgl stanęłam w jej obronie. I tak nie ma to już najmniejszego sensu jak i tak zamykają klub i muszę szukać nowej pracy. 



Gadałam ostatnio z kolegami i się trochę irytuję bo jest koleś który jest młodszy ode mnie o dwa lata, ćpa jak pojebany, nieświadomy że jeszcze trochę przegnie to może skończyć w trumnie, a chłopcy zamiast go ostrzec to sie z niego napierdzielają.... Powiedziałam chłopakom żeby coś z nim zrobili bo mnie nie posłucha bo nigdy tego nie brałam, a oni na to  że to jest typ człowieka który zrobi wszystko żeby zwrócić na siebie uwagę i ich zdaniem on już jest skończony. Załamałam się ich zachowaniem i że można człowieka nazwać "skończonym". 


Szkoda mi tej pracy, bo naprawdę była mega...... 
:/









Ps. I LOVE YOU <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz