wtorek, 23 grudnia 2014

miłość partnerska jest za banalna

19ego ściagam aparat! Siostra mi tu ladnie pomalowala usta, ja sobie zawsze robilam do konca linie ust co mi nie pasuje
Ostatnie kilka dni upłyneły na niewyżytej twórczości niedoszłej artystki. 
Oto owoce mojej pracy
Tym razem nietypowo bo o kimś ci znanym
Cholera, troche tego dużo. 
Jak mówiłam niewyżyta wena spowodowana obejrzeniem przypadkowo filmu Angel z 2007 roku
Mam nadzieje, ze wywoła chociaż uśmiech politowania nad moimi wypocinami
zacznijmy od wiersza:

Pragnę pisać o pewnej pani
Co uśmiech na twarzy mi maluje
Jestem jak niedokończona lalka
Ona się mną opiekuje
Mimo, iż dzielą nas kilometry
Do nikogo takiej bliskosci nie czuje

dla osoby mi najdroższej.
dla Michii.

jak tylko ściągną mi aparat robie labret albo/i snake'a oraz septum
ciągle szukam tak jasnego podkladu zeby wygladac jak albinos, czyli tak naturalnie bardzo blado a nie jakbym sobie dala mąke na twarz(bo taki puder juz mialam a nie o to mi chodzi) wczoraj mi przyszedl zamowiony podklad mineralny sypki firmy lily lolo najjasniejszy porcelain- jest jasny jest bardzo bardzo jasnym BEŻEM czyli nie daje nic lepszego niz rimmel match perfection porcelain. Szukam dalej ;/


teraźniejszość nie ma dla mnie pozytywnych wspomnień
nawet najjaśniejszy beż wciąż będzie beżem
kolejna porcja niczego
marsz samotnych
senne ulice 
śpiące poduszki
żywe policzki
brudne łzy
mdłe światła
ona taka była
Anioł miała na imię
bladolica piękność śniąca o życiu
to wszystko jednak snem było, koszmarem
wróciła do swojego raju

(troche o mnie z nawiazaniem do filmu)




I znowu dedykowane dla Michii <3


Gdybym tylko mogła uczynić ją najszczęśliwszą
Niczego więcej bym nie pragnęła
Bo czuję, że bez niej nie było by mnie za to beze mnie ona by była

~

Gdyby wiedziała jak dużo jej zawdzięczam z pewnością by nie uwierzyła
I choć uważam, że żyje się tylko dla siebie bo to najpiękniejszy prezent
Bez niej żaden prezent nie ma jakiejkolwiek wartości





Czy ja tęsknię czy marzę pragnąc
Doświadczyłam tak mało, że nie wierzę gdy mówią mi, że życie to prawda
Czy ja zasypiam czy się budzę
W którym momencie zaczyna się rzeczywistość
Zupełnie jakby rzeczywistosc sama nie chciała żebym w nią uwierzyła
Gdy zasypiam albo raczej się budzę widzę potwory
Są duże, trochę podobne do tych z filmów ale zupełnie inne, nowe
Czasami widzę też nudne długie godziny jakby odliczanie do poranka, którym jest noc
Gdy machając nogą coś zabawnie przeskakuje mi w kolanie
Zastanawiam sie czy nie jestem lalką albo marionetką poruszaną przez te potwory ze snorzeczywistości

*

Czy cokolwiek jest prawdziwe
Czy uczucia są prawdziwe
Gdy osobę, którą kochaliśmy po paru latach możemy zamienić na inną
Czy do kogokolwiek będziemy czuli prawdziwie i tylko najbardziej
Gdy się kogoś wymienia, wymienia się w nieskończoność
Nie wierzę w miłość partnerską
To banalna śpiewka, szukanie sobie ambitnego celu w życiu
Jeśli kogoś się wymienia nie szanuje się żadnej z wybieranych
Inną jest miłość po prostu, czystą, bez zwodnych popedów ciała
Tylko chęć dzielenia z nią czasu, tylko miłość
Sama miłość w najczystszej postaci nieoczekująca niczego w zamian jest coś warta
Lecz nie mylić, nie jest to miłość do rodziny, na którą jesteśmy skazani
Miłością tą obdarzamy kogoś z poza jej kręgu i to jest ta, która zostaje na zawsze
Czy gotowi jesteśmy poświęcić wszystko by nie otrzymać nic

The End

<3

Zdajesz prawko?
Jak Ci poszły próbne egzaminy?
Co tam u Ciebie? ;D

P.S I love you ;*

czwartek, 4 grudnia 2014

Jestem jak kot ^_^

Hej :)

Na zdjęciach z Pragi wyglądasz jak chłopczyk <3

Wiem, że się rzadko odzywam, ale komputer to mój największy wróg.... strasznie lubię na nim siedzieć, ale nie chcę i nie mogę bo to marnuję mój czas, męczy mnie psychicznie i fizycznie, a niestety w moim wypadku jak zacznę coś robić na kompie to wciągam się tak bardzo, że pół dnia, jak nie cały, potrafię na nim siedzieć, szczególnie teraz jest to dla mnie ryzykowne, ponieważ nie mam pracy, cholernie tęsknie za tą pracą, tej satysfakcji z osiągnięć, tego zapełnionego planu dnia, ale nie mogę wrócić teraz do pracy bo muszę się uczyć na maturę.


O tyle dobrze, że dalej ćwiczę, patrz jak sobie brzuch wyrobiłam :D 



 strasznie mnie męczy ten brak pracy, same negatywy, już nawet wychodzić z domu mi się zbytnio nie chce, tylko szkoła, dom, szkoła, dom, i codzienna walka z samą sobą żeby nie siedzieć na kompie, który może spowodować że zacznę się użalać nad swoim życiem, które moim zdaniem jest fajne, ale jak tylko zacznę coś grać to będę siedziała non stop na kompie, bo od zawsze twierdziłam i będę twierdzić że świat wirtualny jest lepszy od realnego. Ale stwierdziłam że sama stworze w swoim życiu takie przeżycia, czuję się wtedy jak taki twórca swojej własnej gry, ale jak widać niekiedy uzależnienie bierze górę.


Trzeba się nie poddawać i wytrzymać to pół roku, starając się jak najlepiej ten czas wykorzystać :)

Zmuszam się do wychodzenia z domu, na szczęście gdy tylko uda mi się wyjść z domu, to potem bardzo dobrze się bawię :) Nauka trochę trudniej mi przychodzi, w tym roku to jest jednak wielka makabra, jak nauczyciele nas męczą! Rzuciłam palenie i wgl, staram się bawić nie tylko na imprach ale też tańcząc, gimnastykując się, i śpiewając. Niby mam ten moment słabość już od paru miesięcy, często mi mówią że kiepsko wyglądam, ale są momenty w których - jak to jeden kumpel powiedział - wyglądam na "szybszą", więc na pewno nie jest tak źle, wiadomo że bywają lepsze i gorsze dni, tymi lepszymi trzeba się cieszyć i z nich korzysta, a w tych gorszych dniach pokazać, że nawet w takich dnia nie damy się złamać, a gdy już te dni minął, cieszyć się że te złe dni były, bo czegoś nas nauczyły, staliśmy się mocniejsi! :)

3:30, more, more learn!! :v





A teraz wytłumaczenie, 
czemu jestem jak kot!!??



Nie byłam dzisiaj w szkole, bo jestem osłabiona, teraz pójdę do swojego chłopaka, on da mi piweczko i ciasteczka, położę mu się na kolanach, popatrzę kocimi oczkami na niego a on zacznie mnie głaskać, a ja będę mruczeć z zadowolenia <3



Pisz tam co tam :*
Love you :P