Dużo się będzie działo w tym i przyszłym tyg. Mam masę roboty i ledwo z tym wszystkim nadążam. W ten piątek możliwe, że będę już miała ściągany aparat. Na wok muszę przygotować pokaz mody ekologicznej. Do 9 kwietnia mam zrobić max.6 strojów no i ogólnie wszystko przygotować (oprawę muzyczną, tekst dla konferansjera z czego są stroje zrobione). Poza tym duużo zaliczania różnych kartkówek zaległych i spr. Jest projekt "dzień przedsiębiorczości" czy jakoś tak, muszę wybrać zawód, zanieść papiery i będę miała jednodniowe praktyki w tym zawodzie w godz 9-14. Mam na to 2 dni a jeszcze sie nie zdecydowałam nad zawodem. Myślę nad patologiem sądowym, maklerem albo coś związanego z modą.
Idę teraz zjeść pizze i się pouczyć, porobić projekty i inne gówna
Kocham Cię Michii :*
Twoja Kyou <3
środa, 26 marca 2014
poniedziałek, 24 marca 2014
List do Mamy
Mamoo!!
Dlaczego tak bardzo nie potrafimy się dogadać?
Dlaczego tak bardzo nie pozwalasz mi żyć?
Czemu każesz mi cały czas siedzieć przed książkami?
Dlaczego twierdzisz że dzięki nauce osiągnę szczęście?
Chcę ci dać szczęście lecz wymagasz ode mnie czegoś, czego ja nie potrafię zrobić, każesz mi być kimś, kim ja na pewno nie potrafię być. Kiedy słucham od sióstr, że jestem okropna bo cię zasmucam i sama widzę, że nie potrafię cię uszczęśliwić to lata mi po głowie cały czas ta sama myśl - "Może lepiej żebym nie istniała? Po co istnieję jak nawet nie potrafię uszczęśliwić swojej matki a jedynie ją zasmucam? osoba która dbała o mnie, wychowała mnie, walczyła każdego dnia abym mogła coś zjeść, a ja nie umiem nawet odwdzięczyć się jej zwykłymi piątkami w jebanej szkole?". Codziennie chcę się wyprowadzić z tego ponurego domu, który zawsze wydawał mi się smutny, lecz zawsze mnie tutaj zatrzymujesz ty - Mamo. Prawda jest taka że mi nie zależy na moim szczęściu tylko na twoim, i mnie nosi za każdym razem gdy sobie uświadamiam że zamiast cię uszczęśliwiać to cię jeszcze bardziej zasmucam -_- DLACZEGO MASZ BZIKA NA PUNKCIE TEJ JEBANEJ SZKOŁY??!! Jestem najwidoczniej okropną córką bo gdybym chciała to bym była wstanie się dobrze uczyć,a le to jest takie idiotyczne, ta cała nauka, ona mnie tak dołuje, nie widzę wgl sensu w uczeniu się jak wiem że to mi się w przyszłości nie przyda, NA PEWNO nie pójdę na nic w kierunku gdzie musisz kuć wszystko na pamięć, bo to jest przejebanie głupie, ja wolę coś na logikę - współpraca z innymi, psychologia, języki (stuardessa, kawiarnia itp) i inne chujostwa... a nie że mam się uczyć definicji które jedynie do czego mi się przydadzą to do uczenia w szkole -_-
Nie wiem.... chyba muszę się pogodzić że zawsze będziesz mnie uważała za samolubną córkę.... aż mi się ryczeć chcę, chujowo się z tym czuję ale najwidoczniej tak musi być, w sumie nie musi, ale zrobię to bo jestem samolubna i wolę się chyba zabić niż marnować dni na siedzenie tylko i wyłącznie przed książkami. Chociaż wiem, że sama się tym ranię, ale sama już nie wiem co mam robić. Zjebałam to życie od dnia gdy uwierzyłam w słowa ludzi że jestem tempa i od tamtego momenty przestałam robić cokolwiek, żyć, uczyć się, robić cokolwiek - a stało się w przedszkolu. I choć staram się to naprawić, to jednak za głupotę trzeba płacić, a ta głupota jest tak okrutna! przez moją niewinność teraz muszę doganiać innych, którzy są o wiele dalej ode mnie i tylko słyszę w mojej głowie jak się ze mnie śmieją i mówią, że jestem beznadziejna, nawet nie potrafię dobrze żyć. Nauka jest dla mnie jak depresja... przypominam mi o wszystkim co złe.
Tak bardzo się załamałaś jak usłyszałaś że mam pracę, tak bardzo widzę jak ci się to nie podoba, że jesteś temu przeciwna, że wolisz żebym się uczyła, a ja tak bardzo się kurwa staram żeby móc od ciebie usłyszeć zwykłe słowa "Dziękuję, jesteś wspaniałą córką, cieszę się że cię mam, kocham cię". A udało mi się usłyszeć tylko "ja ciebie też" jako odpowiedz na moje słowa, że ją kocham, i to tylko raz (y) Dlatego stwierdzam że się poddaje, wiem że zawsze będziesz twierdzić że jestem zbuntowana więc nie będę się już starać żebyś mnie uważała za dobrą córkę, wystarczy mi świadomość że będę mogła ci pomóc dobrze żyć, i możesz być temu przeciwna ale ja zdania nie zmienię, będę tak dużo pracować, tak często mówić ci jak bardzo cię kocham, aż w końcu zrozumiesz że jej szczęście to moje szczęście!
Ps. Sorrka Kyou że nie o tobie ale dostałam niefajnej weny i burzy emocji które musiałam gdzieś wywalić -_- Ciebie też kocham :*
Dlaczego tak bardzo nie potrafimy się dogadać?
Dlaczego tak bardzo nie pozwalasz mi żyć?
Czemu każesz mi cały czas siedzieć przed książkami?
Dlaczego twierdzisz że dzięki nauce osiągnę szczęście?
Chcę ci dać szczęście lecz wymagasz ode mnie czegoś, czego ja nie potrafię zrobić, każesz mi być kimś, kim ja na pewno nie potrafię być. Kiedy słucham od sióstr, że jestem okropna bo cię zasmucam i sama widzę, że nie potrafię cię uszczęśliwić to lata mi po głowie cały czas ta sama myśl - "Może lepiej żebym nie istniała? Po co istnieję jak nawet nie potrafię uszczęśliwić swojej matki a jedynie ją zasmucam? osoba która dbała o mnie, wychowała mnie, walczyła każdego dnia abym mogła coś zjeść, a ja nie umiem nawet odwdzięczyć się jej zwykłymi piątkami w jebanej szkole?". Codziennie chcę się wyprowadzić z tego ponurego domu, który zawsze wydawał mi się smutny, lecz zawsze mnie tutaj zatrzymujesz ty - Mamo. Prawda jest taka że mi nie zależy na moim szczęściu tylko na twoim, i mnie nosi za każdym razem gdy sobie uświadamiam że zamiast cię uszczęśliwiać to cię jeszcze bardziej zasmucam -_- DLACZEGO MASZ BZIKA NA PUNKCIE TEJ JEBANEJ SZKOŁY??!! Jestem najwidoczniej okropną córką bo gdybym chciała to bym była wstanie się dobrze uczyć,a le to jest takie idiotyczne, ta cała nauka, ona mnie tak dołuje, nie widzę wgl sensu w uczeniu się jak wiem że to mi się w przyszłości nie przyda, NA PEWNO nie pójdę na nic w kierunku gdzie musisz kuć wszystko na pamięć, bo to jest przejebanie głupie, ja wolę coś na logikę - współpraca z innymi, psychologia, języki (stuardessa, kawiarnia itp) i inne chujostwa... a nie że mam się uczyć definicji które jedynie do czego mi się przydadzą to do uczenia w szkole -_-
Nie wiem.... chyba muszę się pogodzić że zawsze będziesz mnie uważała za samolubną córkę.... aż mi się ryczeć chcę, chujowo się z tym czuję ale najwidoczniej tak musi być, w sumie nie musi, ale zrobię to bo jestem samolubna i wolę się chyba zabić niż marnować dni na siedzenie tylko i wyłącznie przed książkami. Chociaż wiem, że sama się tym ranię, ale sama już nie wiem co mam robić. Zjebałam to życie od dnia gdy uwierzyłam w słowa ludzi że jestem tempa i od tamtego momenty przestałam robić cokolwiek, żyć, uczyć się, robić cokolwiek - a stało się w przedszkolu. I choć staram się to naprawić, to jednak za głupotę trzeba płacić, a ta głupota jest tak okrutna! przez moją niewinność teraz muszę doganiać innych, którzy są o wiele dalej ode mnie i tylko słyszę w mojej głowie jak się ze mnie śmieją i mówią, że jestem beznadziejna, nawet nie potrafię dobrze żyć. Nauka jest dla mnie jak depresja... przypominam mi o wszystkim co złe.
Tak bardzo się załamałaś jak usłyszałaś że mam pracę, tak bardzo widzę jak ci się to nie podoba, że jesteś temu przeciwna, że wolisz żebym się uczyła, a ja tak bardzo się kurwa staram żeby móc od ciebie usłyszeć zwykłe słowa "Dziękuję, jesteś wspaniałą córką, cieszę się że cię mam, kocham cię". A udało mi się usłyszeć tylko "ja ciebie też" jako odpowiedz na moje słowa, że ją kocham, i to tylko raz (y) Dlatego stwierdzam że się poddaje, wiem że zawsze będziesz twierdzić że jestem zbuntowana więc nie będę się już starać żebyś mnie uważała za dobrą córkę, wystarczy mi świadomość że będę mogła ci pomóc dobrze żyć, i możesz być temu przeciwna ale ja zdania nie zmienię, będę tak dużo pracować, tak często mówić ci jak bardzo cię kocham, aż w końcu zrozumiesz że jej szczęście to moje szczęście!
Ps. Sorrka Kyou że nie o tobie ale dostałam niefajnej weny i burzy emocji które musiałam gdzieś wywalić -_- Ciebie też kocham :*
wtorek, 18 marca 2014
VELVET VINTAGE GRUNGE
Chora jestem,
siedzę w domu,
przeglądam ubrania, które bardzo mi się podobają a na które niestety mnie nie stać
wiem już jak farbę do włosów kupie guhl copper
piątek, 14 marca 2014
tylko świnie siedzą w kinie
Dzisiaj byłam w kinie na "kamienie na szaniec".
Popłakałam się jak Rudy umarł >.> no i potem jeszcze raz jak Alek płakał.
Naprawdę świetny film. Mi sie bardzo podobał, polecam.
Wzruszający, aktorzy ładni, muzyka mi się też podobała, generalnie to wszystko mi się podobało.
Doszłam do wniosku, że chciałabym żeby się coś działo, jakaś wojna, atak zombie czy coś, ale potem stwierdziłam że nie bo przecież umierają niewinni ludzie. Ale coś mogłoby się dziać. Teraz ludzie mają takie dziecinne problemy (trochę uogólniam), przejmują się głupotami, stroją się żeby się innym pokazać jakie markowe ciuchy maja, stawiają wygląd nad charakterem człowieka, ich całym życiem jest fb (tak, niestety przyszło mi żyć u boku takich ludzi w mojej klasie i generalnie szkole). Brakuje tutaj prawdziwego życia, emocji, akcji, czegoś prawdziwego.
Po tym filmie jeszcze bardziej chcę dołączyć do harcerstwa. Nigdy nie byłam, nie wiem jak to jest. Obecnie na zajęcia teatralne nie chodzę (od dzisiaj) gdyż moja matka nie chce ich opłacić za to, że wagarowałam.
No u mnie tyle. Trzymaj się tam Michii
<3
Kyou.
czwartek, 13 marca 2014
Time
![]() |
| wspomnienia z dzieciństwa |
Też za tobą tęsknie :* Musimy jeszcze trochę poczekać, kiedyś w końcu się spotkamy, mam nadzieje że to będzie za niedługo >.<
FILOZOFIA MICHII!
A tak po za tym, to u mnie bardzo dobrze. Niby nie mam na nic czasu, ale przynajmniej czuję ze nie marnuję czasu, i pomyśleć, że jeszcze nie dawno nie miałam ze sobą co zrobić z nudów, niekiedy aż stawałam (dosłownie) na głowie, żeby tylko się nie nudzić. Moje dni teraz wyglądają mniej więcej tak że duuużo robię, załatwiam jakieś mniej lub bardziej ważne sprawy, pomagam innym w jakiś tam organizacja a gdy już mam wolny czas to ni z tąd ni z owąd postanawiam np. ze znajomymi pojechać na górę Żar, albo pograć sobie w kosza, raz nawet z nudy pojechaliśmy samochodami do Krakowa.Cieszę się z poznanych nowo ludzi. Są to osoby o których zawsze myślałam "Co za idioci, kto by chciał się z nimi zadawać", ale teraz wiem że głęboko się myliłam jeśli chodzi o takich ludzi, to nie tak że oni się popisują samochodami, tym że potrafię robić te całe trick'i na rękach te dziwne obroty, albo jeździć na deskorolce czy na bmx'ie, oni po prostu robią to bo lubią, bo chcą coś robić, wiedzieć że ich dzień nie jest nudny i monotonny, chcą robić coś co ożywi im dzień i sprawi że stanie się prawdziwym życiem każdego z nich a nie tylko istnieniem. Są to tak spontaniczni i ambitni ludzie że ci wszyscy kujoni którzy siedzą przed książkami i nie cieszą się życiem nie mają z nimi szans - owszem dostaną po piąteczce ale za to nie będą potrafili poradzić sobie w prawdziwym życiu który na nich czeka. My w klasie (bo większość tych znajomych chodzi ze mną do klasy) nazywamy ich "dziwicami" i to nie dlatego bo my jesteśmy zbuntowani i dupczymy się po kątach, wręcz przeciwnie - większość z nas ma taki do siebie szacunek że nawet nie ma zamiaru tego zrobić dopóki nie spotka zaufanego faceta - my je tak nazywamy ponieważ mają brak wiedzy we wszystkim, w życiu, w pracy, w miłości, w przyjaźni. Oni nic nie wiedzą na temat wszystkiego, jedyne co wiedzą to definicje lub potrafią obliczyć na piątke obliczenia które i tak nie przyda im się w życiu, gdy tak naprawdę są ciamajdowate i nie potrafią nawet poradzić sobie w najmniejszymi problemami w życiu. I to nie jest tak że ja ich za to gnoję, że są tacy, mnie to nie obchodzi co oni robią ze swoim życiem, ale jeśli któraś prosi mnie o pomoc to nawet im pomagam, kiedyś nawet starałam się im pokazać mój świat, ale mi się nie udało za bardzo były uparte i nieznośne -_-
No i w sumie to też nie jest tak że my się nie uczymy! Chodzimy do szkoły i uczymy się jak każdy uczeń w szkole ale w przeciwieństwie do "dziewic" lub "buntowników" my po prostu szukamy złotego środka między przystosowaniem do świata a robieniem tego czego się chcę, I MY w przeciwieństwie do tych którzy nie chcą go jeszcze znaleźć, MY jesteśmy blisko tego złotego środka i prawdopodobnie już go znajdziemy kiedy te całe "dziewice" dopiero sobie uświadomią że muszą go znaleźć.
Ps. Jak kiedyś z nudów pojedziemy do Wrocławia do cię powiadomię Kyou .
![]() |
| Żar - góra w moich okolicach |
No i chciałam się pochwalić że powróciłam do projektowania :3 znaczy.. to nie tak że przestałam projektować ale z roku na rok coraz bardziej mnie to wciąga i co najlepsze - coraz lepiej mi idzie projektowanie. oczywiście projektuje tylko ciuszki w których chodzę, taki mój nawyk że nawet jak dostanę jakąś super koszulkę, której wszyscy by mi pozazdrościli to i tak ja muszę ją jakoś pozmieniać xD
No i tyle, nie będę się bardziej rozpisywać. Chciałam się tylko pochwalić Kyou tym, że to co pisałam o tym jak to jest mi ciężko odkąd stałam się pełnoletnia staje się coraz pozytywniejsze !
Trzymaj się tam i pamiętaj żeby cieszyć się każdym dniem.
Powodzenia Aktoreczko i projektantko :**
Papatki
środa, 12 marca 2014
Eat a lot. Sleep a lot.
Dzisiaj nie poszłam do szkoły. Zjadłam wszystkie gofry i popcorn.Trochę uczyłam się matmy (niewiele niestety), cały dzień prawie słuchałam t.a.t.u-all the things she said oraz przeróbek piosenek nirvany i różnych remixów, troche przy tym tańczyłam xD taki mały harlem shake. Gdybym codziennie 2h rozdawała ulotki do lipca to mialam 1260zl. Może uda się załatwić pracę kelnerki jednak.
Michii napisz jakiegoś posta wkońcu. cokolwiek. Mam nadzieję, że dobrze się bawisz <3 ja czekam aż przyjedziesz
Loves & kisses
Twoja Kyou.
Michii napisz jakiegoś posta wkońcu. cokolwiek. Mam nadzieję, że dobrze się bawisz <3 ja czekam aż przyjedziesz
Loves & kisses
Twoja Kyou.
czwartek, 6 marca 2014
poniedziałek, 3 marca 2014
lolololo
Ja mało aktywnie spędziłam ten weekend. Jak zresztą większość moich weekendów. To nie tak, że nie chce po prostu nie planuje weekendów a jak nic nie zaplanuje to dupa w domu siedzę sama i tyle ;d
Projektuje, projektuje, umieram na lekcjach. Może uda się załatwić warsztaty teatralne w piątki co miesiąc. To zależy od moich funduszy bo kosztuje 80zl/mies a jak na razie nie mam kasy.
Szukam nadal pracy. Tęsknię za Michii <3
Projektuje, projektuje, umieram na lekcjach. Może uda się załatwić warsztaty teatralne w piątki co miesiąc. To zależy od moich funduszy bo kosztuje 80zl/mies a jak na razie nie mam kasy.
Szukam nadal pracy. Tęsknię za Michii <3
Yesterday
Jo!
Wczoraj było taaaak ślicznie *.* Dzień spędziłam aktywnie i zabawnie, uwielbiam takie dni <3 Pograłam w kosza, poszłam do restauracji z Ewą i Michael'em a potem pojechałam z bratem na górę Żar tylko po to żeby się przejść na mały spacerek xD Potem się trochę rozleniwiłam bo nie miałam już sił, w końcu mam od paru dni osłabiony organizm a ja nie mam ochoty leniuchować i siedzieć w taki ładny dzień w domu, no ale po powrocie z Żaru od razu glebłam się spać i obudziłam się dzisiaj, nawet nie zdążyłam porobić ćwiczenia -_- Więc postanowiłam że dzisiaj nie idę do szkoły, odpocznę sobie, wezmę jakieś witaminy, i będzie git. Dobrze że dzisiaj nie ma ładnej pogody..... bo bym zapewne chodziła zdenerwowana że muszę w domu siedziec w taką pogodę i pewnie bym nie wysiedziała xD
I love you so much Sis. Ogólnie mam 4 siostry i 3 Braci, i nie ma poprostu momentu żebym nie była chociaż z jednym pokłócona. Już mam zaliczoną półroczną kłótnie z Ewą - już wybaczoną. W tym momencie jestem pokłócona z Piotrkiem i trwa to już od piątku, próbuję go omijać i się do niego nie odzywać. Nie wiem czy to naprawdę ja jestem taka obrażalska? moim zdaniem po prostu nie daję sobie rżnąć dupy i tyle ^^
Ps. Pozdro dla Kyou. Love You :*
Wczoraj było taaaak ślicznie *.* Dzień spędziłam aktywnie i zabawnie, uwielbiam takie dni <3 Pograłam w kosza, poszłam do restauracji z Ewą i Michael'em a potem pojechałam z bratem na górę Żar tylko po to żeby się przejść na mały spacerek xD Potem się trochę rozleniwiłam bo nie miałam już sił, w końcu mam od paru dni osłabiony organizm a ja nie mam ochoty leniuchować i siedzieć w taki ładny dzień w domu, no ale po powrocie z Żaru od razu glebłam się spać i obudziłam się dzisiaj, nawet nie zdążyłam porobić ćwiczenia -_- Więc postanowiłam że dzisiaj nie idę do szkoły, odpocznę sobie, wezmę jakieś witaminy, i będzie git. Dobrze że dzisiaj nie ma ładnej pogody..... bo bym zapewne chodziła zdenerwowana że muszę w domu siedziec w taką pogodę i pewnie bym nie wysiedziała xD
![]() |
| Me and My sister <3 |
![]() |
| I want be there ! *.* |
sobota, 1 marca 2014
koniec ferii
Hej kochani,
a raczej kochana Michii
<3
Zrobiłam dzisiaj na obiad wrap'y z salatka (salata lodowa, pomidory,ogórki), kawałkami smażonej wieprzowiny i sosem czosnkowym
*__* muaa
Przerabiam jeszcze ubrania i czytam o projektowaniu.
Za dużo myślę jak jestem sama i nie zajmuje mnie całkowicie to co robię.
To źle na mnie wpływa.
Miałam oglądać Sherlock'a ale ostatecznie nadrabiałam zaległości filmowe.Głównie z Johnnym Deppem i Di Caprio.
Kiedyś oglądałam więcej horrorów. Bo generalnie to jak oglądam to się nie boje tylko potem mam schizy i boje się własnego cienia.
No ale i tak wczoraj oglądałam hiszpański horror "Sierociniec".
*__* muaa
Przerabiam jeszcze ubrania i czytam o projektowaniu.
Za dużo myślę jak jestem sama i nie zajmuje mnie całkowicie to co robię.
To źle na mnie wpływa.
Miałam oglądać Sherlock'a ale ostatecznie nadrabiałam zaległości filmowe.Głównie z Johnnym Deppem i Di Caprio.
Kiedyś oglądałam więcej horrorów. Bo generalnie to jak oglądam to się nie boje tylko potem mam schizy i boje się własnego cienia.
No ale i tak wczoraj oglądałam hiszpański horror "Sierociniec".
Ogólnie nudy i melancholia
Kyou?
KYOOOU!
Ty żyjesz??
Ja umieram! Dni są coraz bardziej męczące ale mam bardzo dobrych znajomych którzy ze mną lubią posiedzieć, popić, pobawić (y) Stwierdziłam że przydałoby się w końcu sobie chłopa znaleźć, ale chyba bardziej chce znaleźć pracę niż chłopaka, do pracy może do Holandii na wakacje pojadę na zmywak, ale chciałabym też coś znaleźć na teraz, żeby w weekendy pracować <3 Byłabym prze szczęśliwa. Wczoraj znowu wydałam swoje oszczędności i nie jestem z tego dumna -_-
Wgl! mam dwie super mega informacje: 1. Chodzę już na wykłady z prawa jazdy i 2. Robię sobie aparat na zęby, w końcu nie będę się wstydzić swoich zębów *.*
Wczoraj była imprez, jak i tydzień temu i parę dni temu, tyle tych imprez że aż nie ogarniam co robiłam na której imprezie :P Ale za to tęskno mi za Kyou :<
KYOOOOOOOUUUU!!! Ożyj xD
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

















