środa, 21 maja 2014

Chcę uwierzyć w siebie

Hej piękna :*
Tak sobie właśnie myślę, że chyba pojadę do ciebie na 10 dni, dokładnie 10 dni bym chciała z tobą spędzić. Takie 10 dni dzięki którym będę mogła z tobą spędzić super czas, ja będę mogła uwolnić się od tego porąbanego świata, i będę mogła zarazić się od ciebie pozytywizmem tego świata, bo widzę że energii ci nie brakuję :P

Uwierz mi..... mój umysł daje mi ostatnio niezłe figle. Męczy mnie od rana do wieczora... nie mogę znaleźć żadnego toku myślenia, który by mnie zmotywował do działania, do ruszenia się chociaż z łóżka. Każde moje pozytywne myślenie jakie znajdę znika po przypomnieniu sobie - "A tak już myślałam.... ten tok myślenia też już maksymalnie wykorzystałam". Jestem kurwa jakimś emo ? Czy mnie coś popierdoliło ? Chyba tak (y) Jestem jak jakiś robot ostatnio! Tak wygląda ten cały popierdolony dorosły świat?? tak sztucznie? tak nieuczciwie? to ja wole chyba wgl nie istnieć :/ Czuję się jak tempa blondyneczka, taka totalnia rozpieszczona idiotka która nie potrafi sobie poradzić w życiu. Nikomu o tym nie mówię i przez to jeszcze bardziej się męczę. Ale ja nie mam komu tego powiedzieć, jesteś tylko ty! A ciebie też nie ma koło mnie.... wiesz że jesteś moją taką Oazą spokoju? Jestem takim robotem który jak tylko sobie o tobie przypomni to od razu zaczyna w jakimś stopniu ożywać.
Mogę ci się przyznać że troszkę się staczam. Ja to widzę, wszyscy to widzą. Czuję się tak jakbym straciła wszystko dzięki czemu żyję, całkowity sens życia. Lol.... niesamowite że tak mam, nigdy nie miałam tak negatywnego toku myślenia jak przez ostatnie miesiące. Przestałam o siebie dbać, moje ciało, mój organizm także odmawia mi posłuszeństwa, ciągłe gonienie do lekarza (przynajmniej raz na tydzień) przyprawiają mnie jeszcze bardziej o depresje. Od 2 miesięcy nie było ani dnia żebym się dobrze czuła. Zapalenia, bulimia, brak odporności, za niskie ciśnienie, osłabienie, podejrzenia o jakieś inne chorubska - jak ja tego słucham to już mi się ryczeć chce, nawet już tego nie słucham, pierdole mój organizm, pierdole lekarzy, pierdole to wszystko, pierdole....
Chodź, uciekniemy razem... i zobaczymy co dalej :P


Wiesz? już mi jest wszystko obojętne. Jakoś tak. Tyle się starałam, tyle miałam ambicji, tyle robiłam, tyle działałam, tak bardzo chcialam zadowolić mamurę, tak bardzo chciałam żyć pełnią życia. I po co to wszystko? Żeby dowiedzieć się, że bez sztuczności, bez dobrej gadanej, bez posiadania talentu nie możesz istnieć na świecie? Że wszystko jest tak sukinsynsko nie tak jak ja widzę ten świat i nie chcę w to wierzyć że ten świat jest tak naprawdę popierdolony!


Próbuję otworzyć oczy, huk rozlepianych powiek wiruje mi w głowie
Powietrze jakieś takie cięższe, chłepcę je chłepcę powoli na zewnątrz i do środka
Chyba już pójdę
Tyłek przymarzł mi do schodka
Pierwsza myśl: o Matko Boska
Druga myśl: o ja idiotka!

Już 4 rano, jak ten czas dziwnie leci
Jeszcze się Ziemia trochę przekręci i znowu zaświeci słońce
o jak mi niedobrze... jeszcze w głowie słyszę głosy,
rozczochrane myśli, odklejone paznokcie, połamane włosy
Chyba już pójdę, a wcale mi się nie chce
Burdel w mej głowie jak w damskiej torebce...


Ale to jest zajebiste, nie? Czy ja naprawdę zostanę takim robocikiem?. To jest takie zajebiste! Mnie to wręcz śmieszy, a wiesz czemu? Bo czym bardziej mam wyjebane na tym cały świat, na całe to społeczeństwo, czym bardziej ten świat mnie niszczy, tym bardziej jestem znana w mieście! Mnie wręcz to zadziwia jak to wszystko wygląda. Uwierz mi, że z niewiadomego mi powodu stałam się tematem plotek tych wszystkich idiotek. Nie mam zielonego pojęcia co ze sobą począć -_-

Tak, zawsze genialny 
Idealny muszę być 
I muszę chcieć, super luz i już 
Setki bzdur i już, to nie ja

Ps. zbierają już pieniążki na mój pogrzeb, bo podejrzewam że się zbliża.


Wiesz, lubię wieczory 
Lubię się schować na jakiś czas 
I jakoś tak, nienaturalnie 
Trochę przesadnie, pobyć sam 
Wejść na drzewo i patrzeć w niebo 
Tak zwyczajnie, tylko że 
Tutaj też wiem kolejny raz 
Nie mam szans być kim chcę 

I nawet kiedy będę sam 
Nie zmienię się, to nie mój świat 
Przede mną droga którą znam, 
Którą ja wybrałem sam 



A myślisz sobie jak tu źle, jak niemrawo czuje się,
Zniechęcenie ogarnia Ciebie
A dużo pytań, odpowiedzi bardzo mało.
Skąd ten stan? Przecież nic się nie stało!
Patrzysz do tyłu i nie widzisz nic niestety
Patrzysz do przodu i lecą ci łzy,
A pomyśl - bardzo wielu ludzi by chciało
Być na drodze do szczęścia w tym miejscu co Ty
Ja mówię - dosyć, dosyć! Dosyć narzekania!
Dosyć, dosyć nad sobą się użalania!
Życie po to jest żeby je przeżyć
Trzeba komuś zaufać, w coś wreszcie uwierzyć
Każdego ranka podróż zaczyna się od nowa
Dużo lepiej się idzie, gdy podniesiona głowa
Daj sobie wreszcie kredyt zaufania
Masz mało do stracenia,bardzo dużo do zyskania
Każdy ma jakiś talent, więc zacznij coś robić
Po jakimś czasie zacznie Ci wychodzić
Wtedy przyjdzie satysfakcja - nikt Ci jej nie odbierze!
Ale musisz uwierzyć w siebie, uwierzyć szczerze!
Pogódź się z samym sobą, uczyń swoje "ja" bratem
Rastafari Jah pokieruje Twoim światem
I pozbędziesz się zwątpienia, pozbędziesz się troski
Wszelkie problemy zamienią się w drobnostki


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz