Dzisiaj poruszę ważną kwestie odnośnie złego traktowania zwierząt. Sytuacja o której ludzie nie zdają sobie nawet sprawy, że istnieje. To rzeczywiście się działo i dzieje się nadal. Nie chodzi o pojedyncze przypadki złego traktowania zwierząt przez ich właścicieli, chodzi o usługi, o których zaraz napiszę.
No więc...zagrożone są lisy. Nie chodzi jednak o zagrożenie wyginięciem tylko o okrucieństwo stosowane wobec nich podczas treningów psów myśliwskich. Nie mówię tu jednak o Polsce lecz o Wielkiej Brytanii.Za takie szkolenie płaci się naprawdę niewiele. Takie organizacje mają kilka, kilkanaście lisów. Trzymane są one w zimnych, małych klatkach. Często towarzyszą im groźne choroby, które oczywiście nie są leczone. Lisy te pozbawiane są pazurów i jak dobrze pamiętam również zębów (bez jakiegokolwiek znieczulenia) żeby nie mogły się bronić gdy już pies je doścignie. Szkolenia nie przewidują zabicia zwierzęcia (możliwe jest to za dodatkową opłatą). Jak można sobie wyobrazić psy odgryzają tylko różne części ciała zwierzęcia . Później, lisowi takiemu zszywa się te rany i używa się go w kolejnych szkoleniach, aż zwierzę samo nie padnie z wycieńczenia. Czy ktoś z tym coś robi? Nie, gdyż nie jest to na rękę politykom którzy lubią jeździć na polowania. Jest to ich główną rozrywką z której nie zamierzają rezygnować. Były ponoć debaty, które oczywiście nic nie dały. Debaty o niczym, które jedynie polegają na krążeniu wokół tematu nie mówiąc konkretnie o problemie tylko ogólnie, unikając skonkretyzowania sprawy. Tak więc problem jest a nikt nawet palcem nie kiwnie.Taka sama sytuacja tyczy się również dzików.
Dlaczego poruszyłam ten wątek ? Cóż, uznałam, że to mój obowiązek skoro już o tym wiem. Wszyscy powinni wiedzieć. Zapewne nie wiedziałabym, że takie rzeczy mają miejsce gdyby nie ....sen ;o Naprawdę, dziwny sen. Nie tak dawno miałam bardzo realistyczny sen, który pamiętam po dzień dzisiejszy. Widziałam w nim wycieńczonego z pokrwawionym uchem lisa, który prosił mnie o pomoc.Lis czekał aż nie pokiwam znacząco głową, że się zgadzam i w tym momencie sen się urwał. Może to dziwne ale naprawdę sen tak mnie przejął, że zaczęłam szukać informacji na temat okrucieństwa wobec lisów i...znalazłam. Na pierwszej stronie do jakiej zajrzałam było zdjęcie lisa bardzo podobnego do tego ze snu oraz informacja o tych treningach psów myśliwskich. Opisano tam w jakich warunkach lisy są przetrzymywane i jak są traktowane. Najbardziej jednak zwróciło moją uwagę wspomnienie o odgryzionych uszach. Naprawdę, nie wiem co mam o tym myśleć. Może to być zwykły zbieg okoliczności jednak chciałabym zrobić wszystko co w mojej mocy, żeby im jakoś pomóc. Żeby móc patrząc na siebie w lustrze widzieć osobę, która zrobiła wszystko co mogła. W końcu teraz już o tym wiem i nawet jako jednostka jestem w stanie coś zdziałać.
Teraz, gdy szukam tej strony znalazłam inne, tamtej nie mogę. Zabawne, zawsze jak chcemy coś znaleźć to tego najprościej w świecie nie znajdziemy.
Strony na których można dowiedzieć się więcej :
- http://www.zw.com.pl/artykul/122228.html
- http://wyborcza.pl/1,75478,14691739,Poswiecic_lisa__zeby_przyuczyc_psa__Samowolka_na_szkoleniach.html
- http://grupadesantowa.pl/spoleczenstwo/478-w%C5%9Bciek%C5%82o%C5%9B%C4%87.html
polecam również stronę http://nieglosujenamysliwych.pl/nasze-cele


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz